Leon - 2 lata i 4 miesiące
z cyklu "Mistrz ciętej riposty":
Leon w łóżku przed spaniem: koooo ko ko ko ko
Tomek: jesteś kurą? może raczej kogutem?
Leon: nie, ssakiem.
odsłona druga, zmiana głównego bohatera:
Witek: "hahaha, powiedziałem dziś dziewczynom, że jutro zrobimy ślub, hahaha, ale im nie powiedziałem, że jutro mnie nie będzie :D I mam z głowy :)
Leon: nie byłem dziś w lajkoniku...
Ja: no nie byłeś, bo lajkonik jest dziś zamknięty. Będzie otwarty w środę, to pójdziemy
Leon: w środę? w środę jest mecz! (ha! siatkówki!)
Brzdąkam sobie wczoraj na gitarze, w międzyczasie wydając polecenia sprzątającej młodzieży. Więcej gadam jak gram. Oczywiście. Podchodzi do mnie Leon, patrzy na mnie (kto wie, ten wie JAK on patrzy) i mówi: "graj sobie" ...
Później towarzystwo przeniosło się do łazienki z tatą. Tomek się wygłupiał, zaczął łaskotać Leona, ten się chichrał przez parę minut, potem stanął, SPOJRZAŁ, i powiedział: "Nigdy tak więcej nie rób"
On naprawdę jest jakiś inny :)
Witek: "hahaha, powiedziałem dziś dziewczynom, że jutro zrobimy ślub, hahaha, ale im nie powiedziałem, że jutro mnie nie będzie :D I mam z głowy :)
Leon: nie byłem dziś w lajkoniku...
Ja: no nie byłeś, bo lajkonik jest dziś zamknięty. Będzie otwarty w środę, to pójdziemy
Leon: w środę? w środę jest mecz! (ha! siatkówki!)
Brzdąkam sobie wczoraj na gitarze, w międzyczasie wydając polecenia sprzątającej młodzieży. Więcej gadam jak gram. Oczywiście. Podchodzi do mnie Leon, patrzy na mnie (kto wie, ten wie JAK on patrzy) i mówi: "graj sobie" ...
Później towarzystwo przeniosło się do łazienki z tatą. Tomek się wygłupiał, zaczął łaskotać Leona, ten się chichrał przez parę minut, potem stanął, SPOJRZAŁ, i powiedział: "Nigdy tak więcej nie rób"
On naprawdę jest jakiś inny :)
-Leon, skąd się bierze pieniądze?
Witek: Ja wiem!
-tak? skąd?
Witek: z wielkiego wora!
Tomek: aha, ciekawy jestem, gdzie jest ten wór...
Witek: nie wiem, ale wiem jak on się nazywa.
Tomek: jak?
Witek: budżet Państwa!
Ps. W przedszkolu odwiedził dzieci pan z Urzędu Skarbowego. Ja nie chcę wiedzieć co on im naopowiadał
przejeżdżamy koło cmentarza ulokowanego w polu pośrodku niczego.
Leon: o, zobac, tam takie namioty są!
Leon trzy dni temu dorwał dwie płyty CD. Przynosi i je 20 razy dziennie mówiąc głosem wyrażającym ogromne zdziwienie: "widzis dwie płyty! ale cad! ale numel! ale cad! ale jaja!" Tja... Słownictwo mu się poszerza w zastraszającym tempie, choć w dziwnym kierunku
Leon bawi się w sklep. Sprzedaje mi różne towary i za każdym razem mówi "Danke! Tschüß!" :) Półtora miesiąca temu tydzień w Niemczech spędziliśmy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz