Witek, lat 5 i 5 miesięcy
Leon dostaje dwa żelki za zrobienie "siku do kibelka". Dziś debiut - pierwszy raz dał się w ogóle namówić na to, żeby usiąść na toalecie. Witek z tej okazji dostaje jednego żelka - żeby miał motywację do namawiania brata. Przed chwilą Leon dał się namówić na wizytę w toalecie przed spaniem. Operacja zakończyła się sukcesem, żelki zostały powitane owacją na stojąco. Niestety, Witkowi przypomniało się, że mył zęby.
- Może zostaw sobie tego żelka na jutro?
- Hmm... no, dobry pomysł, zjem go sobie jutro. No, chyba że Mikołaj zeżre...
niedziela, 15 listopada 2015
sobota, 14 listopada 2015
ogarnij się
Witek 5 lat i 5 miesięcy, Leon 2 lata i 5 miesięcy
Leon siedzi w sypialni i drze się wzywając brata, Witek w salonie pomaga nam składać ubrania.
-Witeeeek!!!Wiiiiiteeeeek!!!Wiiiiiiiteeeeek!!!
-Nie mam czasu!!!
-Wiiiiteeeeek!
-Mówię, że nie mam czasu!!!
-Wiiiiiiiteeeeeeek!!!!
-Czy ja mówię po niemiecku (sic!)???
chwila konsternacji i rzeczowe:
-Nie
-No! To się ogarnij!
Chwilę później w sypialni:
-aaaaaa!!! Leon kopnął mnie w okooooo!!! (WIELKI RYK starszaka)
-no przepraszam...
Z racji braku reakcji na przeprosiny Leon zaczyna ryczeć zawodząc:
-aaaa, nie mogę się brooooniiiić, aaaaa, w ogóle nie mogę się broooooniiiić...
Leon siedzi w sypialni i drze się wzywając brata, Witek w salonie pomaga nam składać ubrania.
-Witeeeek!!!Wiiiiiteeeeek!!!Wiiiiiiiteeeeek!!!
-Nie mam czasu!!!
-Wiiiiteeeeek!
-Mówię, że nie mam czasu!!!
-Wiiiiiiiteeeeeeek!!!!
-Czy ja mówię po niemiecku (sic!)???
chwila konsternacji i rzeczowe:
-Nie
-No! To się ogarnij!
Chwilę później w sypialni:
-aaaaaa!!! Leon kopnął mnie w okooooo!!! (WIELKI RYK starszaka)
-no przepraszam...
Z racji braku reakcji na przeprosiny Leon zaczyna ryczeć zawodząc:
-aaaa, nie mogę się brooooniiiić, aaaaa, w ogóle nie mogę się broooooniiiić...
środa, 11 listopada 2015
czasy gdy pomoc domowa jeszczenie zmieniła "o" na "rze"
Witek, 5 lat i 5 miesięcy
- mamo, no kieeeedy będziemy myć podłooogę?
- masz ochotę? Możesz teraz...
- taaaaaak! hurra!! będę mył podłogęęę!!!
- mamo, no kieeeedy będziemy myć podłooogę?
- masz ochotę? Możesz teraz...
- taaaaaak! hurra!! będę mył podłogęęę!!!
niedziela, 8 listopada 2015
na początek wypominki, czyli retrospekcja ostatnich 3 miesięcy:)
Witek - 5 lat i 4 miesiące
Leon - 2 lata i 4 miesiące
z cyklu "Mistrz ciętej riposty":
Leon w łóżku przed spaniem: koooo ko ko ko ko
Tomek: jesteś kurą? może raczej kogutem?
Leon: nie, ssakiem.
-Leon, skąd się bierze pieniądze?
Witek: Ja wiem!
-tak? skąd?
Witek: z wielkiego wora!
Tomek: aha, ciekawy jestem, gdzie jest ten wór...
Witek: nie wiem, ale wiem jak on się nazywa.
Tomek: jak?
Witek: budżet Państwa!
Ps. W przedszkolu odwiedził dzieci pan z Urzędu Skarbowego. Ja nie chcę wiedzieć co on im naopowiadał
przejeżdżamy koło cmentarza ulokowanego w polu pośrodku niczego.
Leon: o, zobac, tam takie namioty są!
Leon trzy dni temu dorwał dwie płyty CD. Przynosi i je 20 razy dziennie mówiąc głosem wyrażającym ogromne zdziwienie: "widzis dwie płyty! ale cad! ale numel! ale cad! ale jaja!" Tja... Słownictwo mu się poszerza w zastraszającym tempie, choć w dziwnym kierunku
Leon bawi się w sklep. Sprzedaje mi różne towary i za każdym razem mówi "Danke! Tschüß!" :) Półtora miesiąca temu tydzień w Niemczech spędziliśmy
Leon - 2 lata i 4 miesiące
z cyklu "Mistrz ciętej riposty":
Leon w łóżku przed spaniem: koooo ko ko ko ko
Tomek: jesteś kurą? może raczej kogutem?
Leon: nie, ssakiem.
odsłona druga, zmiana głównego bohatera:
Witek: "hahaha, powiedziałem dziś dziewczynom, że jutro zrobimy ślub, hahaha, ale im nie powiedziałem, że jutro mnie nie będzie :D I mam z głowy :)
Leon: nie byłem dziś w lajkoniku...
Ja: no nie byłeś, bo lajkonik jest dziś zamknięty. Będzie otwarty w środę, to pójdziemy
Leon: w środę? w środę jest mecz! (ha! siatkówki!)
Brzdąkam sobie wczoraj na gitarze, w międzyczasie wydając polecenia sprzątającej młodzieży. Więcej gadam jak gram. Oczywiście. Podchodzi do mnie Leon, patrzy na mnie (kto wie, ten wie JAK on patrzy) i mówi: "graj sobie" ...
Później towarzystwo przeniosło się do łazienki z tatą. Tomek się wygłupiał, zaczął łaskotać Leona, ten się chichrał przez parę minut, potem stanął, SPOJRZAŁ, i powiedział: "Nigdy tak więcej nie rób"
On naprawdę jest jakiś inny :)
Witek: "hahaha, powiedziałem dziś dziewczynom, że jutro zrobimy ślub, hahaha, ale im nie powiedziałem, że jutro mnie nie będzie :D I mam z głowy :)
Leon: nie byłem dziś w lajkoniku...
Ja: no nie byłeś, bo lajkonik jest dziś zamknięty. Będzie otwarty w środę, to pójdziemy
Leon: w środę? w środę jest mecz! (ha! siatkówki!)
Brzdąkam sobie wczoraj na gitarze, w międzyczasie wydając polecenia sprzątającej młodzieży. Więcej gadam jak gram. Oczywiście. Podchodzi do mnie Leon, patrzy na mnie (kto wie, ten wie JAK on patrzy) i mówi: "graj sobie" ...
Później towarzystwo przeniosło się do łazienki z tatą. Tomek się wygłupiał, zaczął łaskotać Leona, ten się chichrał przez parę minut, potem stanął, SPOJRZAŁ, i powiedział: "Nigdy tak więcej nie rób"
On naprawdę jest jakiś inny :)
-Leon, skąd się bierze pieniądze?
Witek: Ja wiem!
-tak? skąd?
Witek: z wielkiego wora!
Tomek: aha, ciekawy jestem, gdzie jest ten wór...
Witek: nie wiem, ale wiem jak on się nazywa.
Tomek: jak?
Witek: budżet Państwa!
Ps. W przedszkolu odwiedził dzieci pan z Urzędu Skarbowego. Ja nie chcę wiedzieć co on im naopowiadał
przejeżdżamy koło cmentarza ulokowanego w polu pośrodku niczego.
Leon: o, zobac, tam takie namioty są!
Leon trzy dni temu dorwał dwie płyty CD. Przynosi i je 20 razy dziennie mówiąc głosem wyrażającym ogromne zdziwienie: "widzis dwie płyty! ale cad! ale numel! ale cad! ale jaja!" Tja... Słownictwo mu się poszerza w zastraszającym tempie, choć w dziwnym kierunku
Leon bawi się w sklep. Sprzedaje mi różne towary i za każdym razem mówi "Danke! Tschüß!" :) Półtora miesiąca temu tydzień w Niemczech spędziliśmy
Subskrybuj:
Posty (Atom)